Proficom w prokuraturze

Proficom w prokuraturze

Aneta Kowalewska

Tygodnik Ostrołęcki

Aktualizacja:

Tygodnik Ostrołęcki

Prokuratura Rejonowa w Pułtusku prowadzi dwie sprawy karne w sprawie Proficomu ? firmy, która miała w Pułtusku produkować papier toaletowy. Prezes firmy jest nieuchwytny, a pracownicy nie mogą odzyskać ani pieniędzy, które winna jest im firma, ani swoich dokumentów np. świadectw pracy.
Prokurator rejonowy w Pułtusku Leszek Zaremba potwierdza, że w sprawie firmy Proficom jednej osobie już postawiono zarzuty. Prokurator Zaremba nie chce jednak zdradzać szczegółów śledztwa na tym etapie. Jak się dowiedzieliśmy, jedno z postępowań prokuratury dotyczy łamania praw pracowniczych przez firmę Proficom.
Problem jednak w tym, że wciąż nieuchwytny pozostaje prezes Proficomu. Szuka go policja, prokuratura oraz pułtuski starosta. Nikt jednak nie wie, gdzie aktualnie może się on znajdować.
? Firmy Proficom fizycznie nie ma, biura są pozamykane, nikt nie odbiera telefonów ? mówi prokurator Leszek Zaremba. Szef Proficomu nie jest jednak przez prokuraturę poszukiwany listem gończym.
Przypomnijmy ? o firmie Proficom zrobiło się głośno w czerwcu ubiegłego roku, kiedy to starosta pułtuski odwołał ze stanowiska dyrektora PCPR Hannę Winciunas. Odwołanie miało związek z rozdzielaniem pieniędzy z Państwowego Funduszu Rehabilitacji Osób Niepełnosprawnych.
W 1999 roku pani dyrektor Winciunas z upoważnienia starosty Tadeusza Nalewajka podpisała umowę z firmą Inter Zryw (której prezesem był brat pani Winciunas). Umowa dotyczyła refundacji utworzenia przez Inter Zryw kilkunastu miejsc pracy dla osób niepełnosprawnych. Pieniądze miały pochodzić z PFRON. Inter Zryw miał produkować w Pułtusku papier toaletowy.
Zgodnie z umową Inter Zryw otrzymał z funduszu PRFON około 700 tysięcy złotych. Tymczasem na początku 2001 roku firmę Inter Zryw przejęła spółka Proficom z Chorzowa. Prezes Inter Zrywu tłumaczył tę decyzję względami ekonomicznymi. Faktem jednak pozostaje, że Proficom przejął wszystkie zobowiązania Inter Zrywu (także umowę ze starostwem) i niedługo po tym produkcja papieru toaletowego w Pułtusku została zakończona. Zbulwersowani pracownicy wtedy już Proficomu, którzy nie otrzymali zaległych pensji i stracili pracę, podnieśli szum i cała sprawa wyszła na jaw. Okazało się, że kupione za państwowe i to niemałe ? pieniądze maszyny niszczeją, a ludzie nie maja pracy. Szeroko pisaliśmy o tej sprawie latem ubiegłego roku.
Zaraz po odwołaniu dyrektor Winciunas starosta pułtuski Tadeusz Nalewajk zawnioskował do miejscowej prokuratury o zbadanie całej sprawy. Jednocześnie podjęto w starostwie działania zmierzające do wycofania się z umowy z Proficomem.
? Chcemy rozwiązać tę umowę, ale nie mamy z kim rozmawiać i komu wręczyć dokumentów. Wciąż poszukujemy szefa Proficomu, jednak bez rezultatu ? mówi wicestarosta pułtuski Witold Saracyn.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Specjalnie dla Was

Wideo