Nie ma chętnych na KUL

(MS)

Tygodnik Ostrołęcki

Aktualizacja:

Tygodnik Ostrołęcki

Nie ma chętnych na KUL
Kolejnym falstartem zakończyła się próba rozpoczęcia kształcenia studentów na Wydziale Matematyczno-Przyrodniczym w Ośrodku Dydaktyczno-Konferencyjnym KUL w Przytułach Starych. Tylko 12 osób liczyła lista kandydatów na zaoczne studia zawodowe o kierunku ochrona środowiska.
Nie ma chętnych na KUL

Arkadiusz Czartoryski, prezydent Ostrołęki

Arkadiusz Czartoryski, prezydent Ostrołęki


- Potwierdza się stare przysłowie: "Zgoda buduje, niezgoda rujnuje". Po zamieszaniu wokół obiektu w Przytułach uczelnia i przyszli studenci wykazują się dużą ostrożnością, widać pewne oczekiwanie na ostateczne rozstrzygnięcie Sądu Najwyższego. Żal mi ogromnie tego straconego czasu. Jestem przekonany, że już dziś mogłoby prężnie funkcjonować w Przytułach kilka kierunków kształcenia, czego dowodem jest filia KUL-u w Stalowej Woli. Pozostaję optymistą, ale potrzeba nam jeszcze trochę cierpliwości.



Przed rokiem w Przytułach mieli rozpocząć naukę studenci architektury krajobrazu.
Ku zaskoczeniu ojców pomysłu sprowadzenia Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego pod Ostrołękę, nie było zbyt wielu chętnych na studiowanie tego kierunku. W tym roku po raz drugi ogłoszono nabór na studia zaoczne KUL, tym razem na kierunku ochrona środowiska. Planowano przyjąć ok. 50 studentów, tymczasem papiery złożyło jedynie 12 kandydatów. W związku z tym przez kolejny rok obiekty przekazane przez miasto lubelskiej uczelni będą stały puste. Tymczasem Przytuły w każdej chwili mogłyby przyjąć nawet 500 studentów. Czeka na nich pięć już urządzonych sal dydaktycznych oraz aula. Kolejnych 31 pomieszczeń wymaga przeprowadzenia prac wykończeniowych.
Gdy 9 marca 2001 roku Rada Miejska niemalże jednogłośnie przegłosowała darowanie KUL-owi niszczejących obiektów w Przytułach, wydawało się, że w październiku 2002 roku - drugim roku jego funkcjonowania - ośrodek pod Ostrołęką będzie już kształcił kilkuset studentów na kilku kierunkach, w tym w systemie dziennym. Tymczasem uchwałę radnych zaskarżyła do NSA Aleksandra Nowak z Ostrołęki. Jeszcze większym zaskoczeniem była decyzja podjęta przez sąd 4 września minionego roku. Ten stwierdził nieważność uchwały Rady Miejskiej. Efektem zamieszania jakie wówczas powstało, było doniesienie do prokuratury na prezydenta Arkadiusza Czartoryskiego, który zdaniem SLD działał na szkodę miasta - Prokuratura Rejonowa w Mławie nie wszczęła postępowania w tej sprawie - oraz nieudana próba odwołania prezydenta z zajmowanego stanowiska.
14 marca 2002 roku minister sprawiedliwości wniósł do Sądu Najwyższego rewizję nadzwyczajną od wyroku NSA w sprawie darowizny dla KUL-u. Był to skutek wielomiesięcznej analizy sprawy w wydziale rewizji nadzwyczajnych w sprawach administracyjnych Ministerstwa Sprawiedliwości. Do dnia dzisiejszego sąd nie ogłosił swojego wyroku. Tymczasem kolejną niespodzianką były ogłoszone, również w marcu br., wyniki kontroli NIK w Urzędzie Miasta w Ostrołęce, która dotyczyła przede wszystkim sprawy kontrowersyjnej darowizny. W protokóle pokontrolnym inspektor NIK odniósł się także do wyroku NSA: "W tych warunkach stwierdzenie nieważności uchwały Rady Miasta stanowi rażące naruszenie prawa i uzasadnia uchylenie wyroku NSA". Zdaniem inspektora NIK to NSA popełniło rażący błąd, a nie władze miasta...
W jakim stopniu to całe zamieszanie miało wpływ na wyniki rekrutacji studentów w 2001 i 2002 roku?
Zapraszmy młodzież do dyskusji. W Ostrołęce tak wiele osób mówi o zakładaniu szkół wyższych, że warto porozmawiać jakie to winny być uczelnie, by nie podzieliły losu KUL-u. (MS)
Wiktor Wojtkowski, wiceprezes Fundacji KUL w Ostrołęce: - Trudno jednoznacznie ocenić co było przyczyną tak słabego wyniku rekrutacji. Myślę, że złożyło się na to kilka czynników. Przede wszystkim niepewność co do przyszłości obiektu w Przytułach, gdyż nadal sąd nie wydał w tej sprawie wyroku. Rektor czeka na jego ogłoszenie. Jeżeli będzie on pozytywny, wówczas uczelnia na pewno zdecyduje się na uruchomienie tu kilku atrakcyjnych kierunków. Ale również KUL dosyć późno ogłosił rekrutację, wybierając trudny kierunek, nie gwarantujący jego absolwentom zatrudnienia. Ponadto znacznie trudniej jest uczelni, która wchodzi na rynek, niż już kształcącej studentów.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Specjalnie dla Was

Wideo