Mamy morderców - twierdzi prokurator

Mamy morderców - twierdzi prokurator

Maciej Sulima

Tygodnik Ostrołęcki

Aktualizacja:

Tygodnik Ostrołęcki

Sąd aresztował jednego z podejrzanych o zamordowanie Urszuli Matłach, drugi przebywa w poprawczaku. Urszulę Matłach zabił 20-letni Marcin A. i niespełna 18-letni Krzysztof W. - uważa Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce. Pierwszemu postawiła już zarzut zabójstwa. 6 kwietnia Sąd Rejonowy zastosował wobec niego aresztu na trzy miesiące. Krzysztof W. na razie jest podejrzewanym w tej sprawie. prokuratura używa nań określenia "typowany do przestępstwa".. Od kilku miesięcy przebywa w domu poprawczym w Laskowcu, po tym ja w bestialski sposób pobił inną kobietę, która w Ostrołęce przez pola skracała sobie drogę z nowego szpitala do domu.
Grób Urszuli Matłach na ostrołęckim cmentarzu

Grób Urszuli Matłach na ostrołęckim cmentarzu ©A. Wołosz

Sprawa zabójstwa Urszuli Matłach zbulwersowała mieszkańców Ostrołęki na początku 2001 roku. Przypomnijmy, 12 stycznia 2001 roku wieczorem, w lasku obok kościoła Zbawiciela Świata w Ostrołęce znaleziono śmiertelnie ranną 34-letnią kobietę. Nie miała przy sobie torebki. W pobliżu leżała metalowa rurka, którą napastnicy zmasakrowali głowę ofiary.
6 kwietnia Prokuratura Rejonowa w Ostrołęce postawiła Marcinowi A. zarzut zabójstwa, a Sąd Rejonowy zadecydował o jego aresztowaniu na okres trzech miesięcy. Aresztowany w związku z morderstwem ma 20 lat. Mieszka w Ostrołęce przy ul. Goworowskiej. Uczył się w jednym z zespołów szkół zawodowych.
- Od początku był przez nas typowany na sprawcę.
Jednak dzięki badaniom śladów kryminalistycznych mamy dowody jego winy - mówi Marek Tołwiński, zastępca prokuratora rejonowego w Ostrołęce. - Sprawca już wcześniej miał konflikt z prawem, ale nie należał do świata przestępczego.
Marcin A. nie działał sam. Mordu dopuścił się, zdaniem prokuratury, wspólnie z Krzysztofem W., również ostrołęczaninem, z ul. Kleeberga, uczniem gimnazjum na osiedlu Centrum. Niespełna 18-letni morderca przebywa obecnie w domu poprawczym w Laskowcu. Trafił tam po napadzie na pielęgniarkę, która kilka miesięcy po śmierci Urszuli Matłach, 13 czerwca, również chciała sobie skrócić drogę do domu. Nastolatki dopadły ją na polnej ścieżce, którą wracała z nowego szpitala przy ul. Artyleryjskiej. Dwóch napastników miało na twarzach kominiarki. Brutalnie ją pobili, kopiąc po głowie, gdy ciałem przykryła torebkę, cel napadu. Tym razem ofiara zwyrodnialców miała więcej szczęścia - przeżyła. Mogło być jednak inaczej, gdyby napastników nie spłoszył przechodzący w pobliżu mężczyzna.
Marcinowi A. za zabójstwo grozi od 12 lat wzwyż. Jest szansa, że również Krzysztof W. będzie odpowiadał przed sądem jak osoba dorosła. W dniu zabójstwa miał bowiem skończone 16 i pół roku.


Więcej w TO we wtorek 9 kwietnia,

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Specjalnie dla Was

Wideo