Mistrz pochłaniania pączków

Mistrz pochłaniania pączków

Magdalena Mrozek

Tygodnik Ostrołęcki

Aktualizacja:

Tygodnik Ostrołęcki

Mistrzem Ostrołęki w jedzeniu pączków został Tomasz Spiżarny, uczeń ZSZ nr 1, Zjadł 18 pączków. Zacięta walka na pojemność żołądka toczyła się przez ponad trzy godziny w Tłusty Czwartek na scenie przed Kupcem. I Mistrzostwa Ostrołęki w jedzeniu pączków zorganizowała nasza redakcja wspólnie z cukiernią Mirana i Ostrołęckim Centrum Kultury. Chętnych do udziału w słodkim konkursie nie brakowało. Jednak w myśl zasady, kto pierwszy ten lepszy, wyłoniliśmy dziesięciu dorosłych zawodników. Samych mężczyzn, bo panie które skrupulatnie liczą kalorie wolały kibicować przed sceną. Pierwsze trzy plastikowe pojemniki, a w nich równiutko ułożone 24 lukrowane pączusie z Mirany stanęły przed Robertem Godziną, Łukaszem Sulejem oraz Kamilem Walczakiem. Dziarskie miny zawodników zapowiadały zaciekłą walkę. Ochoczo zabrali się do pałaszowania. W tym czasie podglądaliśmy metody jedzenia. W zasadzie najpopularniejsze były trzy: tradycyjna ? kęs po kęsie, składana ? w kosteczkę pączka i raz go do buzi oraz rwana ? małe porcje podobno lepiej smakują.
Tomasz Spiżarny mistrz Ostrołęki w jedzeniu pączków

Tomasz Spiżarny mistrz Ostrołęki w jedzeniu pączków ©A. Wołosz

Tak rywalizowali pączkożercy

Ich zmaganiom przypatrywało się prawie tysiąc osób zgromadzonych na scenie przy Kupcu. A. WOłosz

Ich zmaganiom przypatrywało się prawie tysiąc osób zgromadzonych na scenie przy Kupcu.
(fot. A. WOłosz)

Nad prawidłowym przebiegiem mistrzostw czuwała Wielka Komisja Pączkowa w składzie: Magdalena Kowalewska, Alina Chalińska oraz Beata Napiórkowska. Komisja nie tylko liczyła znikające pączki, ale także uważnie obserwowała samopoczucie zawodników. A zmieniało się ono z każdym kolejnym pączkiem. Przy dziesiątym powoli gasł i optymizm i szeroki uśmiech. Pączek zdawał się nie mieć końca, rósł i rósł w oczach. A tu koledzy Artura Wolęckiego, który poważnie zastanawiał się czy podjąć siedemnaste lukrowane wyzwanie grożą, że jak nie zje jeszcze jednego to za karę wmuszą w niego jeszcze dziesięć.
Cóż było robić.
Artur, który powiedział mi, że jego sympatia do pączków wcale nie zmalała, pobił rekord ustanowiony przez Zbigniewa Małaszka, który zjadł ich szesnaście. Miał do pokonania groźnego i doświadczonego przeciwnika. Zbyszek startował już kiedyś w konkursie, w którym pączki jadło się na czas. W ciągu 3 minut zjadł siedem!
Zawodników, którzy tracili siły do walki niestrudzenie zagrzewał do boju nasz redakcyjny kolega Antoni Kustusz.
Niespodziewanie, kiedy wszyscy byliśmy przekonani o zwycięstwie A. Wolęckiego zaskoczył ostatni zawodnik ? Tomasz Spiżarny. W zawrotnym wręcz tempie Tomek pochłaniał pączka po pączku. Tego tempa być może pozazdrościł nawet biegacz z Lelisa Waldemar Pędzich, który zszedł z pIacu boju z wynikiem czternastu pączków. Nagroda główna, sokowirówka ufundowana przez hurtownię Grześ Grzegorza Stachurskiego trafiła w ręce Tomka Spiżarnego, który bez popijania zjadł 18 pączków.
W sumie zawodnicy zjedli 129 pączków, upieczonych w cukierni Mirana.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Specjalnie dla Was

Wideo