Tytani samorządowej pracy

Anna Suchcicka

Tygodnik Ostrołęcki

Aktualizacja:

Tygodnik Ostrołęcki

Przeciętnie po 65 dni zaległego urlopu mają burmistrzowie i wójtowie z powiatu makowskiego

Ranking zapracowanych

Ranking zapracowanych


Karniewo, J. Stopa 86 dni urlopu
Czerwonka, H. Kozłowski 83
Różan, J. Parciński 79
Maków Mazowiecki, K. Kowalski 74
Płoniawy-Bramura, W. Gąsiewski 74
Szelków, Cz. Milewski 73
Sypniewo, S. Świderski 70
Krasnosielc, M. Glinka 44
Młynarze, J. Kołodziejska 44
Rzewnie, W. Oborski 24



Okazuje się, że wójtowie i burmistrzowie ziemi makowskiej to bardzo zapracowane osoby.
Latem rozstrzygają przetargi i pilnują inwestycji, a w zimie opracowują dokumentację i piszą wnioski do różnorakich funduszy. Brak plażowania, być może, wynagrodzi im nieco ekwiwalent za zaległy urlop, który powinien być wypłacony, niezależnie od tego, czy dana osoba na stanowisku wójta (burmistrza) przejdzie na następną kadencję czy nie. Pytanie: - Ile głowa gminy lub miasta może jeszcze wypoczywać i ile ewentualnie dostanie ekwiwalentu okazało się doskonałym testem jawności rzeczy jawnych w samorządach. Liczenie dni urlopowych pozostających do wykorzystania i przypadającego za nie ekwiwalentu, przyprawiły większość wójtów o niepokój. Zdecydowane odpowiedzi od ręki uzyskaliśmy od pani wójt z Młynarzy, wójta Krasnosielca, Szelkowa i burmistrza Różana. Innym trzeba było tłumaczyć "jak będą te informacje wykorzystane?" lub czekać na odpowiedź: od kilkunastu minut do kilku dni. Jeden z nich próbując odmówić udzielenia odpowiedzi udowadniał nam, że ilość zaległego urlopu jest sprawą osobistą. Najbardziej zapracowanym wójtem okazał się Józef Stopa. Za 86 dni należy mu się ekwiwalent w wysokości ok. 15 tys. zł. Twierdzi, że tych pieniędzy nie weźmie, by nie nadwyrężać budżetu gminy. - Jeżeli się dba o budżet gminy, to wypłacanie ekwiwalentu jest burzeniem istniejącego układu finansowego. Mam nadzieję, że zostanę wybrany na przyszłą kadencję i w spokojniejszych czasach będę swój urlop sukcesywnie wykorzystywał - powiedział nam Stopa.
W przypadku burmistrza Makowa Kazimierza Kowalskiego liczba dni padła natychmiast, ale informacja o możliwym ekwiwalencie przedzierała się od środy do piątku. Opozycja wyliczyła Kowalskiemu, że należy mu się niemal 27 tys. zł "urlopowego". Burmistrz Makowa zaprzeczył: Nie, ja tak dobrze nie zarabiam - i skierował po dokładniejsze dane do sekretarza. Sekretarz odesłał do skarbnika, ten do kadrowej, a kadrowa wyliczyła. Po dwóch dniach uzyskałam odpowiedź - ok. 26 tys. brutto.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Specjalnie dla Was

Wideo