Napad na dziurę w oponie

(AS)

Tygodnik Ostrołęcki

Aktualizacja:

Tygodnik Ostrołęcki

Kolejny raz w powiecie makowskim próbowano ukraść samochód metodą "na dziurę w oponie". Tym razem właściciel obronił swój dobytek, ale został postrzelony w nogę.
W nocy z 23 na 24 czerwca dwóch mężczyzn przygotowało zasadzkę przy trasie między Sadykrzem a Kołakami. Na ostre szpikulce nadziały się opony samochodu, którym jechał Litwin. Kierowca wysiadł więc, by szkodę naprawić. W tym czasie z mroku wyłonili się napastnicy i wycelowali w stronę kierowcy broń. Obywatel Litwy, zamiast oddać wóz - zaczął walczyć z bandytami. Nie powstrzymał go nawet postrzał w nogę. W rezultacie napastnicy zbiegli, a Litwin trafił na oddział chirurgiczny szpitala w Makowie.
- Tego typu przypadki zdarzają się u nas dwa, trzy razy w roku - mówi Paweł Reszko z komendy powiatowej policji w Makowie. - Sposób działania przestępców jest dosyć typowy: noc, ostre przedmioty mające za zdanie przebić oponę i miejsce na granicy powiatów, jak najdalej od wszelkich posterunków policji. Poszukiwani sprawcy to dwóch mężczyzn około trzydziestki. Grozi im kara więzienia od trzech lat wzwyż. Co zatem robić, gdy ciemną nocą złapiemy gumę? Paweł Reszko odpowiada, że wymienić koło. - Nie ma sensu ani siedzieć w samochodzie, ani jechać z przebitą oponą. A jeżeli czujemy się zagrożeni i mamy jakieś podejrzenia, można zadzwonić z komórki na policję. Ale zachowajmy rozsądek, bo przecież policja nie może jeździć do każdego wymienianego koła.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Specjalnie dla Was

Wideo