Anna Suchcicka

Tygodnik Ostrołęcki

Aktualizacja:

Tygodnik Ostrołęcki

Przedwyborcze dumania
W Makowie Mazowieckim kampania wyborcza jeszcze się nie zaczęła. Jedynym zdecydowanym, który deklaruje, że będzie się ubiegał o burmistrzowski fotel jest obecny burmistrz Kazimierz Kowalski: - Jestem zdecydowany, bo po czterech latach nie mogę unikać odpowiedzialności za to, co się działo przez ten czas. Chciałbym kontynuować to, co zaczalem. Ale nie wiem czy będę startował, wcześniej musi na mnie wskazać organizacja do której należę, czyli Sojusz Lewicy Demokratycznej.
Nad kandydowaniem na burmistrza myśli także Jacek Jaworowski, niezależny członek klubu miejskiego SLD, radny RM i biznesmen (handel elementami meblowymi).
- Jeżeli nie zostanie zmieniona konwencja wyborcza i np. nie podwyższą dolnej granicy wiekowej do 30 lat (Jacek Jaworowski ma 28 lat - wyjaśnia red.), to raczej będę kandydować - mówi Jaworowski. Nad burmistrzowskim stołkiem zastanawia się także Ryszard Dziadak radny RM i dyrektor biur poselskich posła Zbigniewa Chrzanowskiego (SKL) oraz Jan Kolos, radny RM, wicedyrektor SP nr 1.
AS

W portfelu burmistrza bez zmian
Pensja burmistrza Makowa wynosi 5, 3 tys. zł.
Na ostatniej sesji rady miasta uchwalono przyznanie burmistrzowi dodatku specjalnego w wysokości 1,3 tys. zł. Nie oznacza to nowych pieniędzy dla burmistrza, ale utrzymanie dodatku już istniejącego. Ciekawe jest tylko uzasadnienie pióra przewodniczącego rady miasta Stefana Marcińca, który napisał: "przyznanie dodatku specjalnego dla burmistrza miasta uzasadnia się szerokim zakresem wykonywanych zadań, a w szczególności koniecznością dokończenia procesu prywatyzacji zadania komunalnego gminy w zakresie zaopatrzenia miasta w energię cieplną".
Te specjalne dokonania wyglądają nieco blado, zwłaszcza, że w jedynym z punktów poprzedzających uchwalanie pensji dla burmistrza była informacja z przychodów i wydatków zakładów budżetowych na rok 2002. Na początku br. na pulsie był tylko Miejski Zakład Wodociągów i Kanalizacji. Niedobory Zakładu Energetyki Cieplnej wyliczono na niemal 800 tys. Zakłady Gospodarki Komunalnej przekroczyły 300 tys. zł a Przedsiębiorstwa Usług Komunalnych ok. 5 tys. zł.
Nim uchwała o dodatku zapadła radni zgłosili wątpliwość, czy może ona działać wstecz: sesja była bowiem 27 czerwca, a dodatek miał obowiązywać od 12 czerwca.
- Nie ma żadnego zakazu nadania wstecznej daty uchwale - stwierdził Ryszard Czosnek, radca prawny. - Jest to uzasadnione racjami ciągłości. O ile oczywiście radni dodatek przyznają. Nie ma żadnego przymusu, wszystko pozostaje w gestii radnych.
Silna drużyna z SLD i tym razem nie zawiodła. Uchwała zapadła. Na czas jej uchwalania burmistrz zwolnił się z obecności i opuścił obrady.
AS

Z Przasnyskiej do "jedynki"
Rada miasta Makowa , wraz z przyszłym wyborami samorządowymi, zostanie odchudzona. Zamiast 22 radnych - będzie 15.
Z myślą o wyborach samorządowych radni miasta Makowa 27 czerwca wytyczyli 15 okręgów wyborczych jednomandatowych i stałe obwody głosowania w mieście. Nie wszystkim spodobał się pomysł podzielenia miasta zaproponowany przez burmistrza Kazimierza Kowalskiego. - Każdy by to zrobił pewnie inaczej i każdy zgodnie z ordynacją wyborczą - przyznał burmistrz.
O frekwencję i wygodę mieszkańców ul. Przemysłowej, których przypisano do siedziby obwodowej komisji wyborczej w Szkole Podstawowej nr 1 zatroszczył się radny Ryszard Dziadak: - W poprzednich wyborach mieszkańców Przemysłowej przeniesiono do Szkoły Podstawowej nr 2, i już wtedy cześć rezygnowało, bo szło jak zawsze do Liceum, a stamtąd ich kierowano do "dwójki". W tym roku, jeżeli będą musieli szukać się na listach do głosowania we wszystkich szkołach, to na pewno frekwencja będzie bardzo niska - stwierdził radny SKL.
Andrzej Bonk, wiceburmistrz miasta Makowa uznał, że dociążenie obwodu w Szkole Podstawowej nr 1 wydaje się być uzasadnione, bo dzieci mieszkańców ulicy Przasnyskiej uczęszczają właśnie do "jedynki". Dyskusja nie przyniosła zmian, projekt burmistrza zdobył poparcie większości radnych.
AS




Pytanie do burmistrza
Dlaczego nie pojawił się Pan 3 czerwca na posiedzeniu Komisji Orzekające w Sprawach o Naruszenie Dyscypliny Finansów Publicznych
To było uzgodnione. Miałem wcześniej przewidziany urlop i wyjazd, więc zadzwoniłem i uzgodniłem, że mnie nie będzie. Wysłałem tez pismo, w którym napisałem, że jestem zainteresowany osobistym uczestnictwem. Nadal nie ma rozstrzygnięcia w mojej sprawie, więc sądzę, że zostanę na takie posiedzenie poproszony.
Na rozstrzygnięcie czekam spokojnie. Przy kwocie 170 tys. zł odsetek od przeterminowanych zobowiązań do ZUSu rzecznik dyscypliny finansów publicznych proponował karę upomnienia, czyli najniższą z katalogu kar. Ale po weryfikacji układu ratalnego dotyczącego zobowiązań wynikających z odsetek, okazało się, że zapłaciliśmy o 100 tys. zł za dużo. W związku z tym zmienia się troszeczkę ciężar gatunkowy sprawy.
not. as


Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Specjalnie dla Was

Wideo