Okrętowa wpadka paliwowa

Okrętowa wpadka paliwowa

(jp)

Tygodnik Ostrołęcki

Aktualizacja:

Tygodnik Ostrołęcki

Czterech mężczyzn zatrzymanych, z czego trzech aresztowanych - to pierwsze efekty śledztwa w sprawie nadużyć paliwowych. Jak szacuje Prokuratura Okręgowa w Ostrołęce, nadużycia, których się dopuścili, naraziły skarb państwa na straty w wysokości 14 mln zł.
Jednym z aresztowanych jest Tadeusz B., dyrektor do spraw logistyki Rejonowego Urzędu Poczty w Ostrołęce. Nim został dyrektorem na poczcie, prowadził działalność gospodarczą w Pułtusku, w ubiegłorocznych wyborach parlamentarnych startował bez powodzenia do Senatu, w tegorocznych samorządowych znalazł się wśród kandydatów do sejmiku wojewódzkiego z listy SLD-UP (jak nam powiedział w niedzielę T. Giers szef ostrołęckiej UP, o skreśleniu z listy kandydatów musi zdecydować Rada Mazowiecka Unii Pracy. Tadeusz B. jest członkiem UP - przyp. red.). Pozostali trzej zatrzymani, jak dowiedzieliśmy się w Prokuraturze Okręgowej w Ostrołęce, to jego wspólnicy i współpracownicy.
Wszyscy zostali zatrzymani w miejscu swojego zamieszkania w czwartek 3 października przez funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego (dawny Urząd Ochrony Państwa). Jak poinformował nas prokurator okręgowy Adam Kolbus, w piątek późnym wieczorem sąd aresztował trzech spośród czterech zatrzymanych mężczyzn. Jeden z nich został zwolniony, ponieważ jego udział w przestępczym procederze sąd uznał za znikomy.
Śledztwo w sprawie afery paliwowej w Ostrołęce i regionie prokuratura prowadzi od ponad roku. Według ustaleń ze śledztwa podejrzani kupowali pełnowartościowy olej napędowy, a fakturowali jako znacznie niżej opodatkowany olej napędowy II (czyli drugiej kategorii, przeznaczony do silników okrętowych).
"Obrót olejem napędowym II zgodnie z rozporządzeniem Ministra Finansów z 1999 r. był zwolniony od obowiązku uiszczania podatku akcyzowego, podatek ten to ok. 60 proc. ceny detalicznej oleju napędowego. Pełnowartościowy olej napędowy kupowany był zatem po niższej cenie jako olej napędowy II, następnie sprzedawany kolejnym firmom pośredniczącym, skąd trafiał do stacji paliw w całym kraju i sprzedawany był po średniej cenie pełnowartościowego paliwa" - napisała ABW w komunikacie wydanym w związku z zatrzymaniem podejrzanych.
Według ustaleń prowadzących śledztwo zatrzymani w 1999 roku przeprowadzili 330 takich transakcji, w czasie których rozprowadzono 15 tys. ton paliwa wartego ok. 25 mln zł. Straty Skarbu Państwa poniesione w wyniku tych nieprawidłowości szacuje się na kwotę nie mniejszą niż 14 mln zł - twierdzi ABW.
Zatrzymanym zarzucono "poświadczenie nieprawdy i prowadzenie nierzetelnej dokumentacji w celu osiągnięcia korzyści majątkowej". Są to czyny karalne na mocy artykułów 271 i 303 kodeksu karnego oraz art. 54 kodeksu karnoskarbowego Grozi im do ośmiu lat pozbawienia wolności. "Sprawa ma charakter rozwojowy, przewiduje się dalsze zatrzymania" - podkreślono w komunikacie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego.
Kto handlował olejem napędowym z zatrzymanymi? Na które stacje benzynowe trafiło paliwo z nielegalnego obrotu? Ilu kierowców przekonanych, że kupując paliwo zasilają budżet państwa, zasilało tak naprawdę prywatne konta? Na czym polega "rozwojowy charakter sprawy" i czy ewentualne kolejne zatrzymania będą miały miejsce w Ostrołęce i regionie? Prokurator okręgowy w Ostrołęce nie chce nic na ten temat mówić zasłaniając się dobrem śledztwa.
Najprawdopodobniej "sprawa ostrołęcka" jest jedną z odnóg tzw. paliwowej ośmiornicy - afery, w którą zamieszanych jest ponad tysiąc firm z całego kraju.
Jak powstała ta afera? Zdaniem specjalistów z powodu braku współpracy służb celnych i skarbowych. Brak koordynacji działań celników i inspektorów podatkowych umożliwiał sprowadzanie do Polski oleju napędowego jako opałowego lub okrętowego. Wszystkie te paliwa (o ile nie zostały sztucznie zabarwione, jak to czynią niektóre kraje) są praktycznie nie do rozróżnienia. Nieuczciwi przedsiębiorcy fałszując faktury i dokumenty przewozowe unikali płacenia podatków. Proceder ten trwał od lat, ale udało się go wykryć dopiero, gdy przybrał kolosalne rozmiary. W drugiej połowie lat 90. oficjalne wyliczenia GUS już pokazywały, że sprzedaż oleju napędowego na polskim rynku jest znacznie wyższa niż import. Jednocześnie ze statystyk wynikało, że Polska importuje olbrzymie ilości oleju opałowego - kilkakrotnie większe niż zapotrzebowanie i zużycie do celów grzewczych.
Obecnie w Polsce prowadzonych jest 68 śledztw związanych z aferą paliwową.
Henryk Borkowski, członek zarządu Polskiej Izby Paliw Płynnych, współwłaściciel stacji benzynowej w Grabowie k. Ostrołęki: - Dopiero teraz dowiaduję się, że były jakieś aresztowania. Ale jeśli tak się stało, to bardzo dobrze. Cieszę się, że wreszcie ktoś się wziął do zwalczania nieuczciwego handlu paliwem. Polska Izba Paliw Płynnych od początku istnienia wskazywała na istnienie szarej strefy w tej branży, ale Ministerstwo Finansów od dwunastu lat drukowało dziury w prawie, żeby taka szara strefa mogła istnieć. Mam nadzieję, że uda się zwalczyć "paliwową ośmiornicę" w Polsce i uczciwe firmy będą mogły prowadzić interesy. Obecnie bardzo trudno jest nam współistnieć na rynku z nieuczciwą konkurencją. Sam miałem z taką przez pewien czas do czynienia. Docierały do mnie swego czasu również różne, nazwijmy to, "ciekawe oferty". Nigdy z nich nie korzystałem i kolegów ostrzegałem, by z nich nie korzystali, bo wiedziałem, że są podejrzane. Bliższego rozeznania natomiast, na temat rozmiarów paliwowej afery w regionie ostrołęckim, nie posiadam. Polska Izba Paliw Płynnych bardzo dba o to, aby zrzeszać wyłącznie uczciwe firmy.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Specjalnie dla Was

Wideo