Co Pan sądzi o dopłatach bezpośrednich dla rolników?

Co Pan sądzi o dopłatach bezpośrednich dla rolników?

Mieczysław Bubrzycki

Tygodnik Ostrołęcki

Aktualizacja:

Tygodnik Ostrołęcki

Komisja Europejska zaproponowała w styczniu, żeby nowi członkowie Unii Europejskiej otrzymali pełne dopłaty bezpośrednie dla rolników dopiero po 10 latach członkostwa. W 2004 roku, a więc - jak się planuje - w pierwszym roku członkostwa, nowo przyjęte do Unii państwa otrzymałyby najwyżej 25 proc. pełnej kwoty dopłat, a w 2005 roku - 35 proc. tych, które dostają rolnicy unijni. O opinie na temat wysokości dopłat poprosiliśmy rolników.
Józef Jedwabnik z Wykrotu w gm. Myszyniec: - Oczywiście, że to za mało. Polski rolnik jest w tak trudnej sytuacji, że każda dodatkowa złotówka mu się przyda, ale przecież, jak otworzą granice na produkty z Unii Europejskiej, to w jaki sposób polski rolnik z tak małymi dopłatami ma wygrać z rolnikiem z Zachodu, który ma pełne dopłaty? O uczciwej konkurencji nie może być mowy.

Tadeusz Biedka z Bandyś w gm.
Czarnia: - To za mało, żeby nasze rolnictwo było konkurencyjne. Muszą być jednakowe szanse. Unia twierdzi, że gdyby dali naszym rolnikom 100 procent dopłat, to rolnicy nie wiedzieliby, co zrobić z tymi pieniędzmi. A nas dzieli taki dystans do rolnictwa zachodniego, jest takie zaniedbanie, że gdyby nawet dali 200 procent, to pewnie i w ciągu 10 lat nie udałoby nam się ich dopędzić. W Unii mówi się, że w Polsce jest za dużo, bo aż 2 miliony, rolników. A przecież i tak nastąpi dotkliwy przesiew, kiedy wejdą w życie wszystkie wymagania dotyczące np. jakości mleka i wody. Pytam jednak, z czego będą żyli ci, którzy będą musieli zrezygnować z rolnictwa? Przecież w Polsce bezrobocie i tak jest coraz większe... Oddaję rocznie 55 tys. litrów mleka i to nie jest dużo. Powinienem produkować 2-3 razy więcej. W Polsce produkuje się rocznie 12 mld litrów mleka, a co będzie, jeśli ustalą w Unii, że będziemy mogli produkować - tak, jak się proponuje - tylko 9 mld litrów? To oznacza, że będę musiał jeszcze zmniejszyć swoją produkcję.

Stanisław Grudziądz z Wykrotu w gm. Myszyniec: - Jeśli mielibyśmy wejść do Unii, to na takich samych warunkach. Rolnicy powinny więc mieć takie same dopłaty, jak ci unijni, bo w przeciwnym razie nie ma mowy o uczciwej konkurencji. Nie możemy być rolnikami innej kategorii, jeśli mamy żyć w tej samej Europie. Gdyby ta propozycja w sprawie dopłat miałaby być utrzymana, to pytam się: po co wchodzić i tracić? Podoba mi się postawa w tej sprawie wicepremiera Kalinowskiego. On wie, co robi, bo jest rolnikiem.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Specjalnie dla Was

Wideo