Piłka siatkowa. Debiut na miarę możliwości

Piłka siatkowa. Debiut na miarę możliwości

Rozmawiał Antoni Kustusz

Tygodnik Ostrołęcki

Aktualizacja:

Tygodnik Ostrołęcki

O wynikach minionego sezonu II ligi rozmawiamy z Edwardem Góreckim, pierwszym trenerem ASPS NET Ostrołęka.
Edward Górecki, pierwszy trener ASPS NET Ostroęka

Edward Górecki, pierwszy trener ASPS NET Ostroęka ©A. Wołosz

- Drużyna NET-u zakończyła rozgrywki na III miejscu, ale ten sukces nie przyszedł łatwo. Wprawdzie w pewnym momencie kibice nawet widzieli szansę na grę w I lidze, jednak nie udało się i największym sukcesem okazało się wyprzedzenie drużyny WSPol. Jurand Szczytno. Jak Pan ocenia wyniki ligowych zmagań NET-u?
- W rundzie zasadniczej, gdy wszystko było jeszcze do wygrania trafiły nam się trzy słabsze mecze, głównie na wyjeździe do Żyrardowa, do Warki i Bielska Białej, no i pechowo przegrany 3:2 mecz w Szczytnie. To spowodowało, iż przed fazą play off musieliśmy naprawdę walczyć o miejsce w pierwszej czwórce. Po zakwalifikowaniu się do fazy walki o awans zaczęliśmy planować co dalej.
Faworytem była drużyna ze Szczytna, ale okazało się, że wygrała drużyna AZS II UW-M Olsztyn, wzmocniona zawodnikami z I ligi. Nam, po pechowym przegranym piątym meczu z Lnem Żyrardów, przyszło walczyć o III miejsce i z uzyskanego wyniku jestem bardzo zadowolony. To miejsce na miarę naszych aktualnych możliwości. Pamiętajmy, że naszą drużynę trapiły choroby i kontuzje. Z tego powodu nie we wszystkich meczach grali: Adam Aleksandrowicz, Zbyszek Obrębski, Marek Antoniuk, Konrad Gromek, Artur Kuciej, Dariusz Werpachowski, czy Arnold Kopyść. Trzeba było szukać nowych ustawień, próbować gry z zawodnikami, którzy nie zaliczali się przed sezonem do podstawowego składu. Przypomnę tutaj nasze roszady na pozycji libero, w roli którego próbowaliśmy i Artura Skibę, i Zbyszka Obrębskiego, i Tomka Pakiełę. To samo działo się na pozycji środkowego, gdzie w końcu po kontuzjach starszych, bardziej doświadczonych zawodników, swoją szansę otrzymał Dominik Zalewski i bardzo dobrze się sprawdził. Zawsze uważałem, że drużynę stanowi 12- 14 zawodników, którzy w każdej chwili mogą zagrać i to się sprawdziło. Chwilowa niedyspozycja jednego zawodnika w niczym nie zmniejszała wartości drużyny.
- Co Pan uważa za najważniejsze dokonanie minionego sezonu?
- Przede wszystkim to, że w Ostrołęce udało się stworzyć drużynę, która potrafiła walczyć w każdych warunkach. Ponadto, że mamy wspaniałą, znającą się na siatkówce publiczność, że w samym klubie udało nam się stworzyć zespół ludzi, który w pełni profesjonalnie i z wielkim zaangażowaniem wspierał drużynę, pomagał zawodnikom, towarzyszył im na meczach. No i to co zdecydowało o wynikach kilkumiesięcznej pracy, czyli pomoc ze strony Urzędu Miasta i osobiście prezydenta Arkadiusza Czartoryskiego oraz sponsorów, którym jestem niezwykle serdecznie wdzięczny.
- Spróbujmy podsumować i scharakteryzować udział poszczególnych zawodników w dorobku klubu...
- Bardzo chętnie, choć pragnę podkreślić jeszcze raz, że na dorobek drużyny złożył się wspólny wysiłek całego zespołu zarówno na meczach, jak i na treningach.
Dariusz Szostek - kapitan drużyny i niekwestionowany autorytet w zespole, który przez cały sezon prezentował najrówniejszą formę, nie miał wpadek, zawsze był doskonale przygotowany do gry. W decydujących momentach jego bloki i ścięcia, jak pisaliście w TO, ,,dotknięcie komara", decydowały o wyniku.
Jakub Sokołowski - rozgrywający, zawodnik bardzo spontaniczny, żywiołowy, który potrafi poderwać zespół i publiczność. Jeśli jest na fali to może zdecydować o przebiegu gry, tak jak się to stało w ostatnim meczu z Jurandem. Doskonale zagrywa, potrafi zbić, ale musi poprawić grę w obronie i bardziej urozmaicać kombinacyjne rozegranie na środku siatki, tak aby lepiej wykorzystać wszystkich zawodników z pierwszej linii.
Marek Antoniuk - skrzydłowy, doskonale współpracował z J. Sokołowskim, siatkarz bardzo skuteczny, ambitny, waleczny, który potrzebuje dwóch, trzech dobrych akcji aby wejść na swój normalny poziom gry. Ma jeszcze duże możliwości rozwoju, ale z powodu choroby stracił kilka treningów i meczów.
Adam Aleksandrowicz - skrzydłowy. Przenosił do zespołu swoje duże doświadczenie gry w zesp I lidze i był bardzo przydatn, bowiem im były trudniejsze warunki tym lepiej grał. Dobrze zbija i odbiera, no, może zbyt późno pokazał, że potrafi silnie zagrywać z wyskoku, choć na treningach pokazywał swoje możliwości w tym elemencie gry.
Zbigniew Obrębski - skrzydłowy. Powinien być podstawowym skrzydłowym z tak dobrym przyjęciem zagrywki. Z tego powodu zagrał nawet dwa mecze jako libero i pokazał, że i na tej pozycji potrafi grać. Niestety gra dość nierówno, jest zbyt emocjonalny. Zawodnik bardzo pracowity, wymagający bardzo wiele od siebie i od partnerów.
Andrzej Kubeł - jeden z najbardziej wszechstronnych graczy II ligi. Dobrze gra w ataku, świetnie blokuje, potrafi rozgrywać, choć tego nie lubi. A jednak, gdy grał na rozegraniu to potrafił zmienić taktykę zespołu i oblicze gry. Bardzo skuteczny, o dobrej ręce, dobrym przeglądzie pola gry.
Dariusz Werpachowski - środkowy. Niezbyt wykorzystana nasza broń, lepiej blokuje niż atakuje, ale to także wynik liczby i jakości nagrań. Zawodnik bardzo skromny, pracowity, gdyby dostał szansę na bardziej różnorodną grę to by ją wykorzystał. Po ostatnim meczu w Żyrardowie kontuzjowany, a szkoda, bo by się bardzo przydał.
Arnold Kopyść - typowy joker, zawodnik który wchodził do gry kiedy ktoś źle zagrywał, lub trzeba było wzmocnić atak. Doskonały mecz z MOS Wola. Gdyby lepiej przyjmował zagrywkę to byłby częściej wykorzystywany.
Konrad Gromek - środkowy, ciągle niewykorzystany potencjał, bardzo wartościowy sparingpartner na treningach, który wspierał proces przygotowania do meczu. Musi poprawić uderzenie z krótkiej no i wyleczyć kontuzję.
Artur Kuciej - środkowy. Włożył bardzo wiele wysiłku aby dobrze przygotować się do sezonu, niestety przykra kontuzja pozbawiła go szansy gry w fazie play-off, a jest to wciąż niewykorzystana szansa drużyny. Liczymy, że w nowym sezonie dołączy do nas i wzmocni naszą siłę bloku.
Dominik Zalewski - środkowy. Zawodnik, który zrobił największy postęp zarówno techniczny, jak i fizyczny. W pełni wykorzystał szansę gry w pierwszym zespole, jaką stworzyła mu sytuacja po kontuzjach pozostałych zawodników środka. Gdyby ktoś mi powiedział przed sezonem, że tak będzie to bym się uśmiał. Dominik to wrodzona skoczność, wielka pracowitość i, co ważne, akceptacja zespołu, który opiekował się tym młodym zawodnikiem. Jeśli więc nie wyrośnie na dobrego środkowego, to będzie to bardzo wszechstronny zawodnik .
Artur Skiba - libero. Zawodnik reprezentujący włoską szkołę gry i włoski, południowy charakter. Ma w sobie swoistą delikatność wtedy, gdy trzeba się kolegom postawić i nie ustąpić. Jeszcze nie powiedział ostatniego słowa, i to wcale nie jako libero, a doskonały skrzydłowy, o silnym ataku i wysokim bloku.
Tomasz Pakieła - rozpoczynał jako skrzydłowy, a zakończył sezon jako libero, który rozegrał doskonały mecz z Lnem i z Jurandem. To była wymuszona decyzja, ale okazała się bardzo słuszna. Tomek ma dobre przyjęcie piłki, szybki start do odbioru, dobry przegląd pola, choć mógłby bardziej narzucać swoją wolę gdy gra w obronie.
Edward Górecki - junior, debiutant, który pojawił się na meczach jako rezerwowy w miejsce kontuzjowanych kolegów, a dobrze zadebiutował w meczu z Jurandem w Szczytnie. Dobry partner na treningach, ma szansę awansu do zaplecza drużyny, bo bardzo ambitnie pracuje w drużynie juniorów starszych. Najważniejsze, że już powąchał prochu i wie co to znaczy ligowy mecz.

Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Specjalnie dla Was

Wideo