Przeżyłem nagonkę

Przeżyłem nagonkę

Rozmawiał w Daejeon Piotr Wołosik

Tygodnik Ostrołęcki

Aktualizacja:

Tygodnik Ostrołęcki

Rozmowa z trzecim bramkarzem reprezentacji Polski Adamem Matyskiem.
Adam Matysek

Adam Matysek ©C. Brzuzy

  - Przed wyjazdem na mistrzostwa świata Panu i kilku innym zawodnikom z reprezentacji wytykano, że nie zasłużyliście na wyjazd do Korei.
Adam Matysek (bramkarz reprezentacji Polski): - Żyjemy w wolnym kraju i każdy ma prawo do wyrażania własnych opinii. Fakt jest jeden - przyjechałem na mistrzostwa i czuję się z tego powodu dumny. Uważam, że zasłużyłem na to powołanie. Swoją postawą na boisku udało mi się przekonać trenera Engela.
- Odnalazł więc Pan w Daejeon psychiczny luz?
- Z pewnością. W Polsce miałem ostatnio sporo kłopotów ? kontuzja, poszukiwania klubu. No, ale takie rzeczy przytrafiają się każdemu piłkarzowi. Ja jednak byłem w o tyle gorszej sytuacji, że musiałem przeżyć nagonkę na moją osobę. Celował w niej Jan Tomaszewski, głupek, któremu najnormalniej w świecie brakuje inteligencji. Nie znam drugiego, tak złego człowieka.
- To bardzo ostre słowa pod adresem jednego z najlepszych w przeszłości polskich bramkarzy?
- Tak, ostre i proszę je dokładnie zanotować. Nie mam pojęcia, dlaczego on mnie na każdym kroku niszczył. Co chwila poruszał moje nazwisko. Zachowywał się ohydnie. Jestem jednak zadowolony, że trener Engel nie ugiął się i zabrał mnie do Korei.
- Przed wyjazdem trener powiedział, że jest Pan trzecim bramkarzem naszej reprezentacji. Jeszcze nie tak dawno walczył pan o pierwszeństwo z Jerzym Dudkiem, a tymczasem Dudek jest numerem jeden, Radosław Majdan ? numerem dwa, zaś Pan ostatni - numer trzy.
- Ktoś musi być trzeci. Oczywiście wcale nie jestem zadowolony z tego faktu, bo ambicje mam większe, jednak nie ma powodów do rozpaczy.
- Czuje się Pan gorszy od Dudka?
- Nie będę oceniał Jurka, bo po pierwsze nie jestem od tego, a po drugie głupio mówić o przyjacielu. Jurek ma swoje plusy, ja mam swoje. To, że Jurek jest numerem 1 nie może specjalnie dziwić. On w tej chwili gra w świetnym Liverpoolu, a ja szukam klubu.
- No dobrze, ale miał Pan szansę na pozostanie w silnym zespole jakim jest Bayer Leverkusen i włączenie się do rywalizacji bramkarzy.
- To wygląda trochę inaczej. Mogłem podpisać kontrakt z Bayerem i spokojnie siedzieć na ławce rezerwowych, jednak wtedy na pewno nie pojechałbym na mistrzostwa, choć na brak pieniędzy nie musiałbym narzekać. Życie napisało inny scenariusz. Odszedłem z Leverkusen, przyplątała się kontuzja i pojawiły się kłopoty ze znalezieniem nowego klubu. Wszystko to kosztowało mnie wiele nerwów, ale już się z tego otrząsnąłem.
- Koreańczycy są spokojni o zwycięstwo z nami. Dziennikarze żartowali sobie z formy polskiej reprezentacji w niedzielnym sparingu z mistrzem Korei.
- Powtarzam, że każdy ma własną opinię, a mnie zdanie Koreańczyków za specjalnie nie obchodzi. 4 czerwca zobaczą na co nas stać. Niedzielnego sparingu nie ma co brać serio, bo znaleźliśmy się akurat w najgorszym czasie aklimatyzacji. Teraz czujemy się w Korei coraz pewniej.
- Kto Pańskim zdaniem jest faworytem Mundialu?
- Argentyna, Włochy, Hiszpania, Brazylia, Francja. To moja piątka faworytów.



Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Komentarze

Na razie brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Najnowsze wiadomości

Zobacz więcej

Najczęściej czytane

Specjalnie dla Was

Wideo