Budżet Ostrołęki na 2013 rok. Cięcia wydatków i minimalne nakłady na inwestycje

Dodano: 28 listopada 2012, 13:03

Zgodnie z zapisami ustawy o samorządzie gminnym i ustawy o finansach publicznych, prezydent miasta miał obowiązek do 15 listopada przedstawić radzie miasta i przesłać do Regionalnej Izby Obrachunkowej projekt budżetu na przyszły rok.

I przedstawił. Rada miasta przyjmie go zapewne jeszcze w tym roku – tradycją ostrołęckiego samorządu stało się uchwalanie budżetu na kolejny rok podczas sesji w końcu grudnia. Projekt prezydenta Janusza Kotowskiego trafi teraz do komisji rady miasta – jak co roku spodziewać się można długiej dyskusji, ale zapewne niewielu (jeśli jakichkolwiek)zmian. A dyskutować jest o czym, ponieważ o projektowanym przyszłorocznym budżecie można powiedzieć wszystko, ale nie to, że jest optymistyczny i rozwojowy. Miasto bardzo mocno zaciska pasa…

13 milionów deficytu
Przyszłoroczny budżet Ostrołęki ma mieć prawie 238 mln zł po stronie dochodów i ponad 251 mln zł po stronie wydatków.

Różnica – prawie 13 mln zł – stanowi deficyt, który miasto planuje pokryć przychodami z tak zwanych wolnych środków i miejskich obligacji (chodzi o obligacje, o których emisji zdecydowano już w zeszłym roku).

Planowane dochody miasta w 2013 roku mają być niemal dokładnie takie jak w tym i stanowić 99,6 proc. dochodów przewidywanych do wykonania w 2012 roku (oczywiście dokładne kwoty tegorocznych, zarówno dochodów jak wydatków, nie są jeszcze znane, dlatego w projekcie budżetu dynamika jest określana względem planowanej realizacji z roku poprzedniego – przyp. red.).

Warto zauważyć, że o ile – jak wcześniej zauważyliśmy – cały projekt budżetu nie napawa optymizmem, to niektóre z planowanych dochodów cechuje duży optymizm. Jak na przykład jedną z najważniejszych pozycji budżetu po stronie dochodów, czyli udział miasta w podatkach stanowiących dochód państwa (PIT i CIT). Dochody te stanowią blisko jedną czwartą wszystkich dochodów. Miasto założyło, że z tego tytułu wpłynie do kasy ratusza aż o 10 proc. więcej niż w 2012 roku.

Bardzo optymistyczne wydaje się też założenie, że w 2013 roku do kasy miasta wpłynie 8,5 mln zł "ze sprzedaży majątku”. Wprawdzie miasto ma sporo nieruchomości, które może sprzedać, ale są to albo małe działki albo, jak choćby "stary basen”, nieruchomości, na które nie będzie tak łatwo znaleźć kupca.

Podatków nie ruszamy
Przy analizie planowanych dochodów miasta w przyszłym roku trzeba zaznaczyć, że prezydent – po raz kolejny – nie uległ pokusie zwiększania podatków lokalnych. Założył jednocześnie wzrost przychodów z tytułu najważniejszego z lokalnych podatków, czyli od nieruchomości – w sumie to ok. 29 mln zł – ok. 25 mln zł od firm (w przyszłym roku miasto zakłada ok. 7-procentowy wzrost) i ok. 4 mln zł od osób fizycznych (ok. 3-procentowy zakładany wzrost).

Optymizm w projekcie przyszłorocznego budżetu kończy się jednak po stronie dochodów. Wydatki zaplanowano na niespełna 252 mln zł, co stanowi jedynie 92,6 procenta przewidywanego wykonania wydatków w 2012 roku.

Trzeba pamiętać, że największa część wydatków miasta związana jest z oświatą – idzie na to ponad 40 proc. wszystkich wydatków. Przyszłoroczne wydatki w tym dziale zaplanowano na_prawie 107 mln zł, co stanowi 94,35 proc. planowanego wykonania w 2012 roku.

Drugi najważniejszy dział w budżecie to "pomoc społeczna” – idzie na zadania z tego zakresu blisko 15 proc. budżetu. I tu też miasto zakłada zmniejszenie wydatków. Na wszystkie zadania z zakresu pomocy społecznej planuje wydać w przyszłym roku niespełna 37 mln zł, co stanowi 95 proc. planowanego wykonania budżetu w 2012 roku.

Jeśli te kilkuprocentowe, zakładane oszczędności w najważniejszych działach budżetu, uznamy za zaciskanie pasa, to planowane wydatki na inwestycję trzeba chyba nazwać zaciskaniem… stryczka.

W prezydenckim projekcie przyszłorocznego budżetu na inwestycje zapisano niespełna 32 mln zł. To jedynie 71 proc. tego co miasto założyło wydać w tym roku i tylko 12,6 proc. wszystkich zaplanowanych na przyszły rok wydatków.
Dla unaocznienia mizerii planów inwestycyjnych w przyszłym roku, można dodać, że w ostatnich latach miasto nie schodziło w budżetowych założeniach inwestycyjnych poniżej 20 proc. ogółu wydatków.

Gwoli sprawiedliwości trzeba dodać, że obniżenie poziomu wydatków inwestycyjnych wpisuje się w ogólnopolski trend – większość samorządów w przy-szłorocznych budżetach "tnie wydatki”, zresztą kolejny rok z rzędu. Wynika to z wielu przyczyn, z których do najważniejszych należą: coraz mniejsze możliwości pozyskiwania środków unijnych (skończyły się już nabory do programów unijnych, samorządy wykorzystują tylko wcześniej przyznane dotacje) oraz coraz większe obciążenia budżetów samorządów wynikające z regulacji ustawowych, za którymi "nie idą pieniądze”.

Inwestycje? Nie teraz
Co oczywiście nie zmienia faktu, że zaplanowane przez prezydenta Janusza Kotowskiego inwestycje na poziomie niespełna 13 proc. ogółu wydatków, to w praktyce nie tylko zahamowanie, ale wręcz cofanie się w rozwoju. Odczujemy to wszyscy za kilka lat – stan dróg, nawet tych wybudowanych stosunkowo niedawno, nie będzie się przecież poprawiał, a i inwestycje kubaturowe będą się dopominały o konieczne remonty.

Przy założeniach tak mizernych wydatków inwestycyjnych, trudno poważnie traktować, dołączoną do projektu budżetu listę planowanych inwestycji. Wprawdzie jest ona długa, ale kwoty przypisane poszczególnym inwestycjom nie pozostawiają złudzeń, że chodziło tylko o wpisanie danej inwestycji do budżetu, a to czy zostanie ona zrealizowana czy nie, to się dopiero okaże.

Bo przy całej krytyce inwestycyjnej mizerii zapisanej w budżecie miasta, można dodać – niejako na pocieszenie – że nie musi być tak źle, jak zakłada projekt budżetu.

Może być nieco lepiej, ale dlatego, że… fatalnie jest w tym roku. Przypomnijmy – pisaliśmy już o tym – że w pierwszym półroczu tego roku miasto zrealizowało plan wydatków inwestycyjnych tylko w ok. 15 procentach! Wciąż nie wiadomo jaka będzie realizacja na koniec roku, ale z pewnością wszystkich zapisanych na 2012 rok pieniędzy na wydatki miasto nie wyda.

Te, które zostaną, stanowić będą tak zwane wolne środki, które miasto może przeznaczyć na inwestycje. W projekcie budżetu sumę tych wolnych środków określono na 5,8 mln zł. To oczywiście szacunek, dokładną kwotę poznamy w pierwszych miesiącach przyszłego roku, po rozliczeniu wszystkich faktur za zrealizowane w tym roku inwestycje.

To wszystko stanowi, że zapisane w projekcie budżetu na 2013 rok inwestycje należy traktować bardzo ostrożnie. Miasto będzie realizowało te, na które – już w trakcie roku budżetowego – znajdzie dodatkowe pieniądze.

Więcej o założeniach przyszłorocznego budżetu Ostrołęki w papierowym wydaniu Tygodnika Ostrołęckiego

Czytaj więcej o:
  • budżet 2013
  • Janusz Kotowski
  • Ostrołęka budżet
Przeczytaj kolejny artykułzamknij okno X

Tam pomoc znajdziesz za darmo - w Biurze Porad Obywatelskich

  • Wczesna rezerwacja= tańszy hotel. Rezerwuj teraz na Accorhotels.com!

alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!

Pracę, którego z ostrołęckich parlamentarzystów oceniasz najwyżej?

wyniki głosowania
Liczba głosów: 136.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Kontakt z kolportażem »

Zadzwoń 29-764-22-82

Napisz maila:

Serwisy tematyczne

Serwisy społecznościowe

to.com.pl jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.to.com.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.