Jesteś tu: Strona główna Archiwum Artykuł

Ostrowskie korzenie kapitana

Dodano: 26 marca 2011, 13:03

Ulica Stanisława Kosko jest w Ostrołęce. Ten zasłużony człowiek morza był jednak związany także z Ostrowią

Dopiero po śmierci ojca zaczął myśleć o tym, co usłyszał od niego dawno temu. „Czy ty wiesz, że ten, którego imię nosi jeden ze statków, jest moim stryjecznym bratem?” – powiedział mu ojciec.

Miał na myśli Stanisława Kosko, kapitana żeglugi wielkiej, porucznika Marynarki Wojennej, wychowawcę młodzieży i dyrektora szkoły morskiej. Kosko ma swoją ulicę w Ostrołęce, bo urodził się w 1898 roku Wojcie¬chowicach (dziś jest to dzielnica Ostrołęki).

– Czas mijał, byłem zajęty wciąż różnymi sprawami i dopiero jakieś dwa lata temu zacząłem myśleć o tym, co usłyszałem od ojca – mówi Andrzej Kosko z Małkini Górnej. – Postanowiłem dowiedzieć się jak najwięcej o kuzynie.

Znany kuzyn

Bez problemu w Internecie odnalazł podstawowe informacje na temat Stanisława Kosko. Przeczytał, że chodził do Gimnazjum Rządowego w Pułtusku. Maturę zdał na Ukrainie, gdzie ewakuowano ich rodzinę podczas I wojny światowej. Rozpoczął studia w Kijowskim Instytucie Politechnicznym, ale przerwał je, wstąpił do Polskiej Organizacji Wojskowej i brał udział w wojnie polsko-bolszewickiej. Po wojnie wstąpił na wydział nawigacyjny Szkoły Morskiej w Tczewie.

Po jej ukończeniu został wychowawcą i oficerem na „Lwowie”, pierwszym szkolnym żaglowcu pod polską banderą. Jako IV oficer odbył rejs dookoła świata na „Darze Pomorza”. Reportaż z podróży „Przez trzy oceany” stał się książką polecaną do bibliotek uczniowskich w szkołach średnich ogólnokształcących.

W 1935 roku Stanisław Kosko otrzymał dyplom kapitana żeglugi wielkiej, a od 1937 roku był dyrektorem Państwowej Szkoły Morskiej w Gdyni. Na krótko przed wybuchem II wojny światowej powołany został do czynnej służby i, jako porucznik rezerwy Marynarki Wojennej, objął dowództwo na przybrzeżnym statku pasażerskim „Gdynia”. 2 września 1939 roku „Gdynię” zbombardowały niemieckie samoloty, kapitan został śmiertelnie ranny.

Zmarł 8 września. Spoczywa naCmen¬¬tarzu Witomińskim w Gdyni. Po wojnie żona, dr Jadwiga Titz-Kosko postawiła kapitanowi pomnik z napisem: „Pierwszy uczeń i ostatni dyrektor Szkoły Morskiej w Gdyni”. W 1957 została matką chrzestną nowego polskiego dziesięciotysięcznika, nadając mu imię „Kapitan Kosko”.

Wątki ostrowskie

– W tym oficjalnym życiorysie Stanisława Kosko nie ma w ogóle wątków ostrowskich – mówi Andrzej Kosko. – Warto więc go uzupełnić, bo moja rodzina jest od wieków związana z Ostrowią Mazowiecką. W kancelarii parafialnej w Ostrowi znalazłem jej pierwsze ślady na początku XVII wieku. W Ostrowi rodzili się i mieszkali moi przodkowie. Także dziadek i ojciec. Do tej pory w Ostrowi mieszka moja mama oraz siostry i bracia – rodzeni i cioteczni. Ja znalazłem żonę w Małkini i dlatego od lat tutaj mieszkam.

Od ojca wiedział, że znany kuzyn był synem Franciszka Kosko – brata Maksymiliana Kosko, który jest dziadkiem Andrzeja.

– Postanowiłem dokładnie sprawdzić w dokumentach, jak to było – mówi Andrzej Kosko. – Skontaktowałem się z archiwum w Pułtusku i tam znalazłem odpowiedzi na niektóre pytania.

Dzieciństwo w Pułtusku

Przede wszystkim okazało się, że Franciszek Kosko, ojciec Stanisława, urodził się w 1865 roku w Ostrowi Mazowieckiej i tu spędził dzieciństwo i młodość. Był felczerem. Ślub z Heleną Zimińską wziął w 1892 roku w Puł¬tusku, bo stamtąd pochodziła żona. Tam zamieszkali, ale Stanisław urodził się w sześć lat po zaślubinach w podost¬rołęckich Wojciechowicach.

– Musieli jednak mieszkać tam krótko, bo do szkoły znów chodził w Puł¬tusku – mówi Andrzej Kosko. – Można więc powiedzieć, że Stanisław Kosko ma korzenie ostrowskie, ale dzie-¬ciństwo i młodość spędził w Puł¬tusku. Tam jednak w ogóle chyba o tym nie wiedzą, bo żadna z ulic nie nosi jego imienia.

Andrzej Kosko postanowił więc, aby jego znany kuzyn został upamiętniony w Ostrowi, skąd pochodził jego ojciec, dziadek i pradziadowie.

Krewny burmistrzowej

– Tak się składa, że ze Stanisławem Kosko spokrewniona jest Zofia Krzyżanowska, żona obecnego burmistrza Ostrowi – mówi Andrzej Kosko. – Spokrewniona jest więc także ze mną. Jej babka była rodzoną siostrą ojca Stanisława Kosko.

Andrzej Kosko rozmawiał na temat upamiętnienia Stanisława Kosko z burmistrzem Władysławem Krzyżanowskim. Burmistrz obiecał mu, że latem podejmie kroki w tym kierunku.

– Mnie nie chodzi o jakieś rodzinne czy osobiste ambicje – mówi Andrzej Kosko. – Uważam po prostu, że tak znany Polak, mający ostrowskie korzenie, zasługuje na pamięć w tym mieście.

Rodzina w Internecie

Andrzej Kosko wiele godzin i dni spędził w archiwach. Poszukiwanie rodzinnych korzeni tak go wciągnęło, że wkrótce narysuje drzewo genealogiczne rodziny Kosko.

A trwałym śladem jego pracy będzie strona internetowa poświęcona rodzinie, którą zamierza uruchomić jeszcze w tym roku.

– W całej Polsce mieszka obecnie 256 osób o tym nazwisku, w Ostrowi i okolicach osiem osób, w tej liczbie jestem i ja – mówi Andrzej Kosko. – Ci ostatni to moja najbliższa rodzina.

Prawdopodobnie z rodziną Kosko związana jest podostrowska wieś Kuskowizna, która jeszcze przed wojną nazywała się Koskowizna.

– Jestem dumny z mojego znanego kuzyna, ale przecież rodzina to nie tylko on – mówi Andrzej Kosko. – Mam fotokopie metryk urodzenia, ślubów i zgonów moich przodków. Myślę, że jestem im winny pamięć. Dlatego już kilka razy, przy okazji okrągłych rocznic związanych z ich życiem, zamówiłem msze w naszym kościele. Proboszcz był niezwykle zdziwiony, kiedy podawałem, że chodzi na przykład o 190. rocznicę ślubu. Takich intencji nie miał nigdy.

Przeczytaj kolejny artykułzamknij okno X

Święto kobiet na bis

Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
  • Wczesna rezerwacja= tańszy hotel. Rezerwuj teraz na Accorhotels.com!

alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Kontakt z kolportażem »

Zadzwoń 29-764-22-82

Napisz maila:

Serwisy tematyczne

Serwisy społecznościowe

to.com.pl jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.to.com.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.