Gwałcili ją przez całą noc. Dziewięć razy dzwoniła na policję, pomoc nie nadeszła

Dodano: 31 grudnia 2009, 13:04 Autor:

To było prawdziwe piekło.

Ponieważ funkcjonariusze nie słyszeli nic z wyjątkiem odgłosów libacji alkoholowej, odeszli. Nie wyważyli drzwi, nie próbowali się dostać do środka. Dyżurny z Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku, który przyjął dramatyczne zgłoszenie, nie poinformował kolegów o grożącym kobiecie niebezpieczeństwie, odpowie za niedopełnienie obowiązków. Białostocka prokuratura skierowała przeciwko niemu akt oskarżenia do sądu.
– Oskarżonemu grozi kara do 3 lat pozbawienia wolności – powiedział Adam Kozub, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Białymstoku.

Do tego tragicznego zdarzenia doszło w nocy z 14 na 15 lutego br. Laura była wówczas u swego znajomego w jednym z mieszkań w centrum miasta. Wieczorem dołączyło do nich jeszcze 4 mężczyzn. Wśród nich Andrzej Ł. i Marcin P. Wszyscy pili alkohol. W pewnym momencie zaczęli oni składać Laurze wulgarne propozycje. Byli coraz bardziej agresywni. Przestraszona dziewczyna, korzystając z ich nieuwagi, zadzwoniła z telefonu komórkowego na policję. Zgłoszenie odebrał Krzysztof Cz. pełniący służbę z-cy dyżurnego KMP. Dziewczyna płakała, mówiła, że potrzebuje pomocy. Na polecenie Krzysztofa Cz. na miejsce udali się dwaj funkcjonariusze z I Komisariatu Policji. Było ok. 20.30. Zza drzwi nie dochodziły żadne wołania o pomoc. Nikt, mimo pukania, nie wpuścił ich również do środka, więc odeszli. W tym czasie Laura po raz drugi zadzwoniła do dyżurnego. Tym razem podała więcej szczegółów: jak się nazywa i że jest gwałcona. Błagała o pomoc. Policjanci wrócili więc na miejsce. Podczas tej interwencji również nie udało im się wejść do środka.

Wtedy prawdopodobnie doszło do podwójnego gwałtu. Najpierw jednak napastnicy – Marcin P. i Andrzej Ł. – grozili Laurze nożem, bili po twarzy, szarpali za włosy. Po wszystkim Andrzej wyszedł z mieszkania, a Marcin zasnął. Policja zatrzymała go na ulicy dopiero po północy, po tym, jak pokrzywdzona opuściła już mieszkanie.

Zdaniem Prokuratury Okręgowej w Białymstoku, która wszczęła śledztwo z urzędu, Krzysztof Cz. (39 l.) wbrew przepisom nie dopełnił obowiązku natychmiastowego rozpoczęcia działań po przyjęciu zgłoszenia.

Choć wiedział, co się dzieje, nie poinformował o tym funkcjonariuszy. Nie powiedział im także, że w tej sytuacji mogą wyważyć drzwi. Oskarżony nie przyznał się do winy i odmówił składania wyjaśnień. Wciąż pracuje w policji w oddziale prewencji.

Imię pokrzywdzonej zostało zmienione.

Źródło: Gazeta Współczesna Gwałcili ją na imprezie. 9 razy dzwoniła na policję. Pomoc nie przyszła

Czytaj więcej o:
  • Białystok
  • Białystok gwałt
  • gwałt
  • gwałt Białystok
  • policja
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
Najciekawsze artykuły
z Mediów Regionalnych
  • Wczesna rezerwacja= tańszy hotel. Rezerwuj teraz na Accorhotels.com!

alarm24 Kliknij i wyślij nam swojego newsa!
Brak ankiety.

Kontakt z reklamą »

Kontakt z redakcją »

Kontakt z marketingiem »

Kontakt z kolportażem »

Zadzwoń 29-764-22-82

Napisz maila:

Serwisy tematyczne

Serwisy społecznościowe

to.com.pl jest częścią grupy Media Regionalne

Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie zastrzegają, iż rozpowszechnianie jakichkolwiek artykułów i materiałów zamieszczonych w portalu www.to.com.pl jest dozwolone wyłącznie z zachowaniem warunków korzystania z treści. Jakiekolwiek użycie treści wykraczające poza ww. warunki jest zabronione bez pisemnej zgody Mediów Regionalnych i nabycia licencji. Sprawdź, w jaki sposób możesz uzyskać licencję na wykorzystanie treści.

Naruszenie tych zasad jest łamaniem prawa i grozi odpowiedzialnością karną.

Polityka dotycząca plików cookie

Wszelkie prawa zastrzeżone. Media Regionalne sp. z o.o. w Warszawie. 2001-2014.